Mam 33 lata, mieszkam w Poznaniu i chyba sam sobie zaszkodziłem przez zapytania w BIK. W ciągu niecałych trzech tygodni złożyłem 7 wniosków o kredyt gotówkowy na mniej więcej 45 tys. zł. Najpierw dostałem odmowę w swoim banku, potem próbowałem kolejno w innych bankach i za każdym razem myślałem, że może następny podejdzie do sprawy inaczej. Teraz praktycznie wszędzie mam odmowę, mimo że nie mam żadnego aktywnego opóźnienia.
Najbardziej martwi mnie to, że nie wiem, jak długo te wszystkie zapytania będą widoczne i czy każde kolejne automatycznie obniża ocenę. W raporcie zauważyłem też dwa zapytania, których kompletnie nie kojarzę. Nie pamiętam, żebym składał tam jakikolwiek wniosek, więc zacząłem się zastanawiać, czy bank może sprawdzić BIK bez mojej zgody albo czy ktoś nie próbował użyć moich danych.
Czy jest sens teraz szukać czegoś w stylu bank który nie patrzy na BIK, czy lepiej przestać składać wnioski? Jak długo zapytania kredytowe są widoczne w BIK? I co konkretnie zrobić z tymi dwoma obcymi zapytaniami?
Ja bym na Twoim miejscu teraz kompletnie zatrzymała składanie kolejnych wniosków. Miałam podobnie po zakupie mieszkania, bo szukałam dodatkowego finansowania na remont i wysłałam kilka formularzy pod rząd. Doradca później powiedział mi, że seria świeżych zapytań może wyglądać gorzej niż pojedyncze zapytanie raz na jakiś czas.
Nie zakładaj też, że sama liczba zapytań jest jedyną przyczyną odmów. Bank patrzy na cały profil: dochód, obecne raty, limity na kartach, historię spłat i swoje wewnętrzne zasady.
Najpierw pobierz własny raport i rozpisz sobie chronologicznie wszystkie instytucje. To pozwala oddzielić zapytania, które sam wywołałeś, od tych, których nie rozpoznajesz. Samo sprawdzenie własnego raportu nie jest tym samym co wniosek kredytowy, więc nie ma sensu bać się kontrolowania raportu.
Jeżeli tych dwóch nazw naprawdę nie kojarzysz, potraktowałbym to poważniej niż sam scoring.
Też kiedyś szukałam hasła „bank który nie patrzy na BIK”, ale szybko zrozumiałam, że to raczej ślepa uliczka. Banki mogą inaczej oceniać ten sam raport, ale jeśli instytucja korzysta z BIK, to nie zakładałabym, że nagle zignoruje całą historię zapytań.
Dużo rozsądniejsze było u mnie odczekanie i uporządkowanie limitów na kartach niż wysyłanie dziesiątego wniosku.
Jestem prawnikiem KONTRA DŁUG. W takiej sytuacji zacząłbym nie od następnego wniosku, tylko od analizy raportu BIK i listy zapytań. Trzeba sprawdzić, które zapytania odpowiadają rzeczywistym wnioskom, a których Pan nie rozpoznaje. Seria wniosków złożonych w krótkim czasie może być jednym z elementów oceny ryzyka, ale nie ma prostego przelicznika typu „jedno zapytanie równa się tyle punktów mniej”. Każdy bank ma też własne zasady oceny klienta.
Jeżeli zapytanie rzeczywiście powstało po Pana wniosku, samo niezawarcie umowy nie oznacza automatycznie, że wpis powinien zniknąć na żądanie. Inaczej wygląda sytuacja, gdy zapytania Pan nie inicjował. Wtedy warto zwrócić się do instytucji, która je wykonała, zażądać wyjaśnienia podstawy i zabezpieczyć swoje dane.
W KONTRA DŁUG możemy bezpłatnie wstępnie przeanalizować zadłużenie i raport BIK, a przy problemach z wierzycielami pomagamy także w negocjacjach i restrukturyzacji oraz przygotowujemy dokumenty, takie jak sprzeciw, zarzuty, skarga czy wniosek o upadłość konsumencką, które klient składa sam. Działamy online w całej Polsce. Kontakt jest na kontradlug.pl.
Mam pytanie przy okazji: czy są banki, które nie patrzą na zapytania w BIK? Nie chodzi mi o samą historię spłat, tylko konkretnie o liczbę zapytań.
Większość banków korzysta z raportów BIK i widzi zapytania. Różnią się wagą, jaką im przypisują. Zamiast szukać banku, który ich nie widzi, lepiej odczekać kilka tygodni i złożyć jeden przemyślany wniosek.
Do tego przed następnym wnioskiem sprawdziłabym jeszcze limity odnawialne i karty kredytowe. Czasem człowiek ich prawie nie używa, a jednak bank uwzględnia je we własnej ocenie zdolności.
A jak długo zapytania kredytowe są widoczne w BIK? Pytam, bo mam kilka z lata i zastanawiam się, czy bank nadal je zobaczy przy wniosku hipotecznym.
Zapytania kredytowe są widoczne dla banków przez 12 miesięcy, ale w scoringu największe znaczenie mają zapytania z ostatnich tygodni. Wiele wniosków złożonych w krótkim czasie bank może odczytać jako pilną potrzebę pieniędzy.
Dlatego sam wiek zapytania też ma znaczenie praktyczne. Stare zapytanie nie wygląda tak samo jak seria kilku wniosków z ostatnich paru dni.
Paweł, ważna rzecz: nie myl zapytania kredytowego z samym faktem, że masz konto w banku i bank coś analizuje wewnętrznie. W raporcie patrz na konkretną instytucję i datę. Jeśli data pasuje do formularza, który wypełniałeś u pośrednika, mogłeś wyrazić zgodę w procesie, nawet jeśli nie pamiętasz nazwy banku.
Ale jeśli kompletnie nic się nie zgadza, ja bym pisał do instytucji, a nie od razu szukał wzoru do „czyszczenia BIK”.
Czy można usunąć zapytanie kredytowe z BIK? W internecie jest pełno ofert „usuwania zapytań”, a nie wiem, czy to w ogóle ma sens, gdy wniosek faktycznie był mój, tylko kredytu nie dostałam.
Jeśli zapytanie wynika z Twojego wniosku, jest przetwarzane legalnie. Jeśli ktoś złożył wniosek bez Twojej wiedzy, zgłoś to do instytucji, która złożyła zapytanie, oraz zawiadom o możliwym wyłudzeniu danych. Pomaga też zastrzeżenie numeru PESEL.
Dlatego „wniosek o usunięcie zapytań z BIK wzór” nie powinien być traktowany jak uniwersalny sposób na poprawę punktacji. Najpierw trzeba ustalić, czy jest faktyczna podstawa do zakwestionowania konkretnego zapytania.
U mnie problemem nie były same zapytania, tylko to, że przy każdym kolejnym wniosku próbowałam trochę innej kwoty i wydłużałam okres spłaty. Efekt był taki, że po kilku odmowach działałam już pod wpływem stresu. Najlepsze, co zrobiłam, to przerwałam ten ciąg i po prostu przestałam wysyłać formularze.
Po czasie człowiek widzi, że kolejne odmowy potrafią nakręcić panikę, a wtedy łatwo popełniać następne błędy.
Czy sprawdzenie własnego raportu BIK obniża scoring? Spotkałem się z tekstami, że każde „wejście do BIK” jest źle widziane i już nie wiem, co jest prawdą.
Nie. Samodzielne pobranie raportu nie jest zapytaniem kredytowym i nie wpływa na ocenę punktową. Regularne sprawdzanie raportu pomaga wykryć błędy lub obce zobowiązania.
To właśnie jest dobry przykład, dlaczego nie warto opierać się na przypadkowych komentarzach. Zapytanie wykonane w związku z oceną wniosku kredytowego i sprawdzenie swojego własnego raportu to dwie różne rzeczy.
Dla porządku: wątek dotyczy przede wszystkim zapytań w BIK, ale pytanie autora o obce zapytania ma również wymiar bezpieczeństwa danych. Jeśli ktoś widzi aktywność, której nie rozpoznaje, powinien ustalić jej źródło bezpośrednio w instytucji i nie bagatelizować sprawy.
W przypadku sporu o podstawę przetwarzania danych warto opierać się na aktualnych przepisach i oficjalnych dokumentach. Teksty ustaw można sprawdzać w Internetowym Systemie Aktów Prawnych: isap.sejm.gov.pl. Nie ma jednego uniwersalnego pisma, które legalnie usuwa każde zapytanie tylko dlatego, że klientowi przeszkadza ono w ocenie kredytowej.
Mam jeszcze jedną obserwację z własnej historii. Po kilku odmowach skupiłam się obsesyjnie na zapytaniach, a później wyszło, że znacznie większym problemem był wykorzystany prawie cały limit na karcie i raty zakupowe. Dlatego raport warto czytać całościowo, nie tylko liczyć wiersze z zapytaniami.
Sam scoring też nie jest obietnicą decyzji. Bank może mieć dodatkowe kryteria, których w raporcie klient po prostu nie widzi.
Co do obcych zapytań: sprawdziłbym też, czy nie korzystałeś z porównywarki albo pośrednika. Czasem człowiek pamięta jedną stronę, a nie kojarzy później nazw instytucji, do których trafił wniosek. To jeszcze nie znaczy, że tak było u Ciebie, ale warto odtworzyć cały proces krok po kroku.
Jeżeli nadal nic się nie zgadza, wtedy traktowałbym temat jako możliwe użycie danych przez kogoś innego.
Dopiszę jedną praktyczną rzecz. Jeśli ktoś chce złożyć reklamację dotyczącą zapytania, powinien opisać konkretną datę, nazwę instytucji i wskazać, dlaczego nie rozpoznaje wniosku. Ogólne pismo z internetu pod tytułem „wniosek o usunięcie zapytań z BIK wzór” bez odniesienia do stanu faktycznego często nie odpowiada na najważniejsze pytanie: skąd zapytanie się wzięło i czy istniała podstawa do jego wykonania.
W przypadku własnych, prawidłowo złożonych wniosków lepiej skupić się na ograniczeniu kolejnych zapytań i uporządkowaniu profilu kredytowego. Jeśli raport pokazuje dodatkowo zaległości albo klient ma problem z bieżącymi zobowiązaniami, wtedy warto przeanalizować również możliwość negocjacji i restrukturyzacji zamiast dokładać następny kredyt. Jako KONTRA DŁUG pomagamy w analizie raportu BIK i zadłużenia, negocjacjach z wierzycielami oraz przygotowaniu dokumentów, które klient następnie składa sam.
U mnie kilkutygodniowa przerwa naprawdę zmieniła sposób podejścia do tematu. Nie twierdzę, że same zapytania były całym problemem, ale przestałam generować nowe i przed kolejną próbą policzyłam faktyczną zdolność, pozamykałam nieużywane limity i dopiero potem złożyłam jeden wniosek.
Najgorszy schemat to chyba odmowa, szybkie kliknięcie następnego banku, kolejna odmowa i jeszcze szybsza następna próba.
Warto też uważać na firmy, które reklamują „gwarantowane czyszczenie BIK”. Jeżeli ktoś obiecuje z góry, że usunie prawidłowe zapytania tylko dlatego, że klient zapłaci, to ja bym podchodził do tego bardzo ostrożnie.
Przy obcym zapytaniu potrzebujesz przede wszystkim wyjaśnienia jego pochodzenia, a przy własnych zapytaniach cierpliwości i rozsądnego planu następnego wniosku.
Podsumowując część techniczną: dużo świeżych zapytań może być dla banku sygnałem zwiększonego zapotrzebowania na finansowanie, ale decyzja nie opiera się wyłącznie na liczbie zapytań. Jeśli ktoś rozpoznaje wszystkie wnioski, zwykle rozsądniej jest zrobić przerwę i przygotować jeden dobrze dobrany wniosek, zamiast testować kolejne banki.
Jeżeli natomiast zapytanie jest obce, należy wyjaśniać je z instytucją, która je wykonała, oraz zabezpieczyć swoje dane. Nie warto tego traktować wyłącznie jako problemu ze scoringiem.
Wracam po dłuższym czasie z aktualizacją. Dzięki wszystkim, bo przede wszystkim przestałem składać kolejne wnioski. Sprawdziłem dokładnie raport, rozpisałem wszystkie zapytania w BIK i okazało się, że jedno z tych dwóch „obcych” było związane z formularzem u pośrednika, o czym po prostu zapomniałem. Drugiego nie udało mi się powiązać z żadnym swoim działaniem, więc zgłosiłem sprawę do wskazanej instytucji, poprosiłem o wyjaśnienie i zastrzegłem PESEL.
Przez kilka miesięcy nie składałem żadnych nowych wniosków. Zamknąłem też nieużywany limit na karcie, zmniejszyłem kwotę, którą chciałem pożyczyć, i zamiast wysyłać formularze wszędzie naraz złożyłem jeden wniosek. Tym razem dostałem ofertę, ale na niższą kwotę niż pierwotnie planowałem. Nie wiem, ile w tym zasługi mniejszej liczby świeżych zapytań, a ile pozostałych zmian, ale przynajmniej przestałem działać w panice. Dzięki za konkretne odpowiedzi.