Mam 42 lata, mieszkam w Poznaniu i od lat spłacam kredyt mieszkaniowy indeksowany do CHF. Do oddania według aktualnego harmonogramu zostało mi około 286 tys. zł, rata to teraz mniej więcej 2450 zł. Pozew przeciwko bankowi został już złożony i próbuję zrozumieć, co z kredytem we frankach podczas procesu, bo prawnik wspomniał o możliwości złożenia wniosku o zabezpieczenie.
Najbardziej stresuje mnie to, czy mam dalej normalnie płacić. Nie chcę sam przestać i potem dostać wypowiedzenia umowy albo problemów w BIK. Jednocześnie bank przesłał propozycję ugody i na pierwszy rzut oka rata byłaby bardziej przewidywalna, ale nie umiem ocenić, czy finansowo ma to sens w porównaniu z dalszym procesem.
Czy w trakcie procesu frankowego trzeba płacić raty? Czy bank może wypowiedzieć umowę, gdy przestanę płacić? I jak potem wygląda rozliczenie po wyroku, jeśli sąd uzna umowę za nieważną?
Ja płaciłam raty do momentu, kiedy sąd wydał postanowienie o zabezpieczeniu. Sama bym wcześniej nie przestawała, bo wtedy zaczynasz działać na własne ryzyko, a nie na podstawie decyzji sądu.
Po zabezpieczeniu wszystko miałam na piśmie i dopiero wtedy wstrzymałam przelewy. To dało mi dużo spokoju psychicznego.
U mnie bank też proponował ugodę już po wniesieniu pozwu. Nie patrzyłbym tylko na nową ratę. Trzeba porównać cały wynik ekonomiczny ugody z tym, czego dochodzisz w sądzie, oraz sprawdzić, jakie roszczenia strony mają wobec siebie po ewentualnym unieważnieniu.
Jestem prawnikiem KONTRA DŁUG. Co do zasady, dopóki nie masz postanowienia sądu o zabezpieczeniu, należy traktować obowiązek spłaty rat jako nadal istniejący. Samodzielne wstrzymanie płatności może wywołać skutki przewidziane w umowie i wpłynąć na historię kredytową.
W sprawach frankowych wniosek o zabezpieczenie może być złożony razem z pozwem albo później. Jeśli sąd zabezpieczy roszczenie przez wstrzymanie obowiązku spłaty i zakaz wypowiedzenia umowy z powodu niepłacenia rat objętych zabezpieczeniem, sytuacja kredytobiorcy jest zupełnie inna niż przy samowolnym zaprzestaniu płatności. Warto dokładnie przeczytać sentencję konkretnego postanowienia.
Mam pytanie właśnie o drugą rzecz: czy bank może wypowiedzieć umowę, gdy przestanę płacić? Koleżanka twierdzi, że skoro jest pozew, to bank już nic nie może zrobić, ale brzmi to zbyt prosto.
Sam fakt wniesienia pozwu nie oznacza automatycznego zawieszenia wykonywania umowy. Jeśli nie ma zabezpieczenia, bank może reagować na zaległość zgodnie z umową i przepisami. Dlatego nie mieszałbym dwóch rzeczy: procesu o ważność lub rozliczenie umowy oraz bieżącego obowiązku płacenia.
Doprecyzuję, bo to ważne: pozew sam w sobie nie daje ochrony przed konsekwencjami zaprzestania spłat. Tę funkcję może pełnić dopiero odpowiednie postanowienie o zabezpieczeniu, a jego zakres trzeba czytać dokładnie, bo sąd określa, co konkretnie zostaje uregulowane na czas procesu.
Teksty ustaw można sprawdzać w oficjalnym Internetowym Systemie Aktów Prawnych: isap.sejm.gov.pl. Przy indywidualnej sprawie opierajcie się przede wszystkim na treści własnej umowy, pozwu i postanowienia sądu.
Czy warto przyjąć ugodę z bankiem w sprawie franków? Mam podobną ofertę i najbardziej boję się, że odrzucę coś rozsądnego, a proces będzie trwał długo i na końcu wynik okaże się mniej korzystny.
Ugoda ma jedną dużą zaletę: kończysz spór bez czekania na prawomocne orzeczenie. Ale trzeba ją przeliczyć, a nie oceniać po haśle „kredyt będzie złotowy”. U mnie po policzeniu wszystkich wpłat różnica między propozycją banku a wariantem procesowym była na tyle duża, że ugody nie podpisałem.
Ktoś inny może dojść do odwrotnego wniosku, zwłaszcza jeśli ważniejsza jest dla niego pewność i szybkie zamknięcie sprawy.
Przez kredyty frankowe ludzie często patrzą tylko na saldo pokazywane przez bank, a przy sporze trzeba spojrzeć też na historię wpłat: kapitał, raty, prowizje i inne świadczenia. Ja zrobiłam sobie tabelę wszystkich przelewów od uruchomienia kredytu i dopiero wtedy zaczęłam rozumieć możliwe rozliczenia.
Największy błąd to moim zdaniem zakładać, że „wygrana” oznacza po prostu, że bank oddaje wszystko, a klient nic. Przy nieważności umowy obie strony mają do rozliczenia to, co sobie świadczyły. W praktyce trzeba znać sumę wypłaconego kapitału i sumę własnych wpłat.
Co dalej z kredytem frankowym po zabezpieczeniu? U mnie bank po prostu przestał pobierać raty zgodnie z postanowieniem, ale ja co miesiąc odkładałam równowartość raty na osobnym koncie. To nie jest obowiązek, tylko mój sposób na zabezpieczenie się na wypadek innego rozliczenia niż oczekiwałam.
Czy ktoś może wyjaśnić po ludzku: co dzieje się z kredytem po wygranym procesie? Najbardziej nie rozumiem, czy kredyt znika od razu w dniu wyroku, czy potem jest jeszcze osobne rozliczenie z bankiem i wykreślenie hipoteki.
Po prawomocnym stwierdzeniu nieważności nadal trzeba technicznie rozliczyć wzajemne świadczenia. Bank zwraca świadczenia pobrane od kredytobiorcy, a kredytobiorca rozlicza wypłacony kapitał. Często strony składają oświadczenia o potrąceniu, jeśli istnieją wzajemne wymagalne roszczenia.
Hipoteka też nie znika magicznie w sekundę po wyroku. Trzeba doprowadzić do jej wykreślenia z księgi wieczystej na podstawie odpowiednich dokumentów.
Warto też uważać na hasło „kredyt we frankach zwrot”, bo może sugerować prosty przelew jednej kwoty. Rozliczenie zależy od tego, ile bank faktycznie wypłacił, ile klient faktycznie zapłacił i jakie roszczenia zostały zgłoszone. Ja przed decyzją o ugodzie poprosiłem o symulację obu wariantów na tych samych danych.
W mojej propozycji ugody najtrudniejsze było to, że dokument liczył wiele stron i sama zmiana waluty wyglądała korzystnie, ale nie wiedziałam, jak traktowane są dotychczasowe wpłaty. Dopiero zestawienie „ugoda kontra dalszy proces” pokazało mi, co naprawdę podpisuję.
Jako prawnik KONTRA DŁUG dodałbym, że przy propozycji ugody warto mieć trzy zestawienia: wszystkie dotychczasowe wpłaty, kapitał wypłacony przez bank oraz warunki finansowe po ugodzie. Dopiero na tej podstawie można porównywać ugodę z możliwymi skutkami dalszego procesu. Sam fakt, że rata po ugodzie spada, nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy całe rozwiązanie jest korzystne.
W KONTRA DŁUG analizujemy zobowiązania i raport BIK, pomagamy w negocjacjach i restrukturyzacji z wierzycielami oraz przygotowujemy dokumenty, takie jak sprzeciw, zarzuty, skarga czy wniosek o upadłość konsumencką, które klient składa sam. Działamy online w całej Polsce. Bezpłatną konsultację można zgłosić przez kontradlug.pl. W sprawie frankowej dokumenty banku i propozycję ugody warto analizować indywidualnie, bez zakładania z góry konkretnego wyniku.
Ja bym jeszcze sprawdził, czy zabezpieczenie jest już prawomocne albo wykonalne w takim zakresie, jakiego potrzebujesz, i co dokładnie napisano w postanowieniu. Nie opierałbym decyzji o przelewie kolejnej raty na tym, że „ktoś na forum miał tak samo”.
U nas sąd udzielił zabezpieczenia dopiero po pewnym czasie od pozwu, więc przez kilka miesięcy normalnie płaciliśmy. Później przestaliśmy zgodnie z postanowieniem. To pokazuje, że pytanie „co z kredytami we frankach podczas procesu” nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich etapów sprawy.
Przy ugodzie zapytałbym bank wprost o pełne rozliczenie: jakie będzie nowe saldo, jak zostaną potraktowane dotychczasowe wpłaty, jakie roszczenia wygasają i co stanie się z toczącym postępowaniem. Nie podpisywałbym dokumentu tylko dlatego, że termin na akceptację jest krótki.
Jeszcze jedna praktyczna rzecz: trzymaj wszystkie potwierdzenia spłat, zaświadczenia banku i historię rachunku kredytowego. Przy końcowym rozliczeniu bardzo pomaga własna, uporządkowana dokumentacja. U mnie bankowe zestawienie i moje przelewy różniły się opisem kilku pozycji i trzeba było to wyjaśniać.
Wracam z aktualizacją i dziękuję wszystkim. Nie przestałem płacić samodzielnie. Pełnomocnik złożył wniosek o zabezpieczenie, a po otrzymaniu postanowienia zastosowałem się dokładnie do jego treści. Dzięki temu nie musiałem zgadywać, co z kredytem we frankach w trakcie dalszego procesu.
Propozycję ugody też policzyłem na podstawie całej historii wpłat i na razie jej nie przyjąłem, bo chcę dalej prowadzić sprawę. Mam osobno zestawiony kapitał wypłacony przez bank, własne wpłaty i dokumenty potrzebne do późniejszego rozliczenia. Najważniejsze dla mnie było zrozumienie, że zabezpieczenie, ugoda i końcowe rozliczenie to trzy osobne etapy i każdego trzeba pilnować dokumentami.