Mam 37 lat, mieszkam pod Łodzią i pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Mam egzekucję z kredytu bankowego, do spłaty według ostatniego pisma około 46 tys. zł. Od trzech miesięcy komornik zajmuje mi wynagrodzenie i po wszystkich potrąceniach naprawdę ciężko mi ogarnąć czynsz, jedzenie i dojazdy. Chciałbym zawrzeć ugodę z wierzycielem w trakcie egzekucji i płacić normalną ratę, zamiast mieć ciągle zajęcie.
Dwa razy wysłałem mail z propozycją po 900 zł miesięcznie, raz też list polecony, ale na razie cisza. Boję się, że nawet jak podpiszę ugodę, to zajęcie pensji zostanie i będę jednocześnie płacił raty. Nie wiem też, kto wtedy płaci koszty komornicze. Najbardziej martwi mnie treść ugody, bo nie chcę bezmyślnie podpisać czegoś, co będzie nowym uznaniem długu na gorszych warunkach.
Czy ktoś przechodził przez coś podobnego? Czy ugodę robi się z wierzycielem czy z komornikiem, co powinien zawierać taki wniosek i jak doprowadzić do zwolnienia zajęcia wynagrodzenia?
U mnie zadziałało dopiero, kiedy napisałam konkretnie: sygnatura egzekucji, aktualna sytuacja, propozycja raty i osobny punkt, że oczekuję zawieszenia egzekucji po podpisaniu ugody. Wcześniej pisałam samo „proszę o raty” i nikt tego nie traktował poważnie.
Najważniejsze: komornik sam nie dogaduje harmonogramu. To wierzyciel decyduje, czy chce ugody i co dalej z egzekucją. Dlatego pilnowałabym, żeby w samej ugodzie było napisane, co wierzyciel zrobi z postępowaniem komorniczym.
Nie nazywałbym tego „ugodą z komornikiem”, bo potem człowiek dzwoni do kancelarii i myśli, że komornik może wszystko zatrzymać na słowo. U mnie kancelaria powiedziała wprost, że bez decyzji wierzyciela prowadzą dalej egzekucję.
Ja wysłałem propozycję ugody z wierzycielem wzór znaleziony w sieci, ale mocno go skróciłem. Im mniej lania wody, tym lepiej: ile długu, ile możesz miesięcznie, od kiedy i czego oczekujesz w zamian.
Jestem prawnikiem KONTRA DŁUG. W takiej sytuacji kluczowe jest rozdzielenie dwóch rzeczy: ugodę zawiera Pan z wierzycielem, natomiast komornik wykonuje wnioski wierzyciela i czynności wynikające z prowadzonej egzekucji. Sama wpłata raty albo podpisanie porozumienia nie oznacza automatycznie zwolnienia wynagrodzenia czy rachunku.
W propozycji warto wskazać sygnaturę, saldo według posiadanych dokumentów, realną ratę, dzień płatności oraz wprost zażądać, aby po zawarciu ugody wierzyciel złożył wniosek o zawieszenie egzekucji i zwolnienie konkretnego zajęcia. Proszę też sprawdzić, czy projekt ugody nie zawiera bardzo szerokiego uznania wszystkich kosztów, zrzeczenia się zarzutów albo klauzuli, że jedno niewielkie opóźnienie powoduje natychmiastowy powrót całej egzekucji.
W KONTRA DŁUG analizujemy zadłużenie i raport BIK, pomagamy w negocjacjach oraz restrukturyzacji z wierzycielami i przygotowujemy dokumenty, które klient składa sam, m.in. sprzeciw, zarzuty, skargę czy wniosek o upadłość konsumencką. Działamy online w całej Polsce. Bezpłatną konsultację można zgłosić przez kontradlug.pl.
Ja bym jeszcze dopisała, żeby wierzyciel potwierdził, czy rata z ugody obejmuje też naliczane koszty i odsetki. Miałam kiedyś sytuację, że płaciłam ustaloną kwotę, a saldo prawie nie malało tak, jak się spodziewałam, bo nie przeczytałam dokładnie rozliczenia.
I nie proponuj 900 zł tylko dlatego, że chcesz dobrze wypaść. Lepiej 600 zł płacone regularnie niż 900 zł przez dwa miesiące, a potem kolejna zaległość.
Czyli dobrze rozumiem, że można zawrzeć ugodę z wierzycielem, gdy sprawa jest już u komornika? Pytam, bo u mnie wierzyciel telefonicznie powiedział, że „sprawa jest u komornika i nic nie mogą zrobić”. Brzmiało to tak, jakby temat był zamknięty.
Można. Ugodę zawiera się z wierzycielem, a nie z komornikiem. Komornik nie ustala sam rat według własnego uznania. Jeśli wierzyciel zaakceptuje porozumienie, może złożyć odpowiedni wniosek dotyczący egzekucji. Telefoniczna odpowiedź pracownika obsługi nie zawsze oznacza, że dział ugód faktycznie odmawia negocjacji.
Warto pisać i zachować dowód wysłania. U mnie dopiero trzecie pismo trafiło do właściwego działu.
A co konkretnie wpisać w propozycji ugody? Mam podobną sytuację i nie wiem, czy tworzyć pięć stron pisma, opisywać rodzinę, wydatki, choroby itd., czy raczej krótko. Szukałem hasła „wniosek o zawarcie ugody wzór”, ale każdy wzór wygląda inaczej.
Ja pisałam jedną stronę. Sygnatura sprawy, wierzyciel, kwota według dokumentów, rata, termin pierwszej wpłaty i prośba o zawieszenie egzekucji oraz zwolnienie zajęcia pensji. Potem dwa zdania, że mam stałą pracę i po zajęciu zostają mi środki niewystarczające na bieżące wydatki.
Najważniejsze, żeby rata była realna. Wniosek o zawarcie ugody z bankiem wzór może pomóc z układem pisma, ale nie kopiowałabym żadnego gotowca słowo w słowo.
Porządkując wątek: propozycja ugody nie wstrzymuje sama z siebie czynności komornika. Dopóki nie ma formalnej podstawy do zmiany toku egzekucji, kancelaria może wykonywać kolejne czynności. Dlatego przy ugodzie warto wymagać jasnego zapisu, co i kiedy wierzyciel ma złożyć do komornika.
Jeżeli ktoś chce sprawdzić przepisy dotyczące postępowania egzekucyjnego, korzystajcie z oficjalnych tekstów ustaw w ISAP, a nie z przypadkowych streszczeń. Przy starych sprawach szczególnie ostrożnie z podpisywaniem dokumentu zawierającego uznanie długu.
Jeszcze jedna rzecz: ludzie często używają hasła „ugoda z komornikiem a zajęcie wynagrodzenia”, ale to może wprowadzać w błąd. Rozmowa z kancelarią jest przydatna, bo można ustalić saldo czy przekazać dokumenty, natomiast warunki spłaty wynikające z ugody ustala się z wierzycielem.
W samej ugodzie dopilnowałbym też, czy zawieszenie ma dotyczyć całej egzekucji, czy tylko jednego sposobu, na przykład wynagrodzenia. To nie jest to samo.
Mnie najbardziej interesują koszty. Kto płaci koszty komornicze, gdy zawrę ugodę? Wierzyciel chce ode mnie ratę, ale w projekcie nic nie ma o kosztach egzekucji. Nie chcę po roku dowiedzieć się, że została jeszcze jakaś osobna kwota.
U mnie koszty zostały po stronie dłużnika. W ugodzie miałem osobny zapis, że harmonogram dotyczy należności wierzyciela, a koszty egzekucyjne są rozliczane osobno. Dlatego naprawdę warto zapytać przed podpisaniem, co dokładnie obejmuje podana suma.
Hasło „ugoda z wierzycielem a koszty komornicze” brzmi technicznie, ale dla mnie to był najważniejszy punkt całego dokumentu.
Od początku roku mam podobny temat i zwracam uwagę na kwoty zostawiane przy zajęciu pensji. Przy zwykłych długach z wynagrodzenia można potrącać do połowy, ale przy pełnym etacie i zwykłym długu co do zasady powinna zostać kwota odpowiadająca minimalnemu wynagrodzeniu netto. W 2026 r. to 3605,85 zł netto. Jeżeli ktoś ma inną formę zatrudnienia albo alimenty, sytuacja wygląda inaczej.
Paweł, jeśli po potrąceniach zostaje Ci mniej i jesteś na typowej umowie o pracę z pełnym etatem, sprawdziłabym dokładnie podstawę potrącenia u pracodawcy, niezależnie od negocjacji ugody.
Na koncie jest jeszcze osobna kwota wolna. W 2026 r. to 3604,50 zł miesięcznie. Tylko ludzie często mylą zajęcie rachunku z zajęciem wynagrodzenia u pracodawcy, a to są dwie różne rzeczy.
Przy ugodzie warto więc wprost napisać, czego oczekujesz: zwolnienia zajęcia rachunku, wynagrodzenia albo obu. Samo zdanie „proszę zawiesić komornika” jest za mało precyzyjne.
Mam pytanie o starsze sprawy. Czy ugoda przerywa przedawnienie długu? Wierzyciel przysłał mi dokument po wielu latach i jest tam zdanie, że uznaję całość zobowiązania co do zasady i wysokości. Trochę mnie to zatrzymało przed podpisaniem.
Tak, uznanie długu może przerwać bieg przedawnienia i termin zaczyna biec od nowa. Przy starej należności nie podpisywałbym ugody tylko po to, żeby „mieć spokój”, zanim ktoś nie sprawdzi dat, tytułu egzekucyjnego i tego, czego dokładnie dotyczy sprawa.
Dla roszczeń firm z kredytów i pożyczek co do zasady mówi się o terminie 3 lat, ale jeśli roszczenie jest stwierdzone wyrokiem, sytuacja jest inna i termin wynosi 6 lat. Tu szczegóły konkretnej sprawy mają ogromne znaczenie.
Do kosztów komorniczych dorzucę aktualną rzecz: standardowa opłata egzekucyjna to 10% egzekwowanej kwoty, a jeżeli dłużnik spłaci należność w ciągu miesiąca od doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, opłata może wynieść 3%. To ma znaczenie przy świeżych sprawach.
Nie zakładałabym jednak, że zawarcie ugody automatycznie oznacza konkretną końcową opłatę. Najpierw trzeba ustalić, czy egzekucja będzie zawieszona czy umorzona i jak zostaną rozliczone dotychczasowe czynności.
Jako prawnik KONTRA DŁUG doprecyzuję koszty i konstrukcję ugody. Najczęściej koszty egzekucyjne obciążają dłużnika, dlatego projekt powinien jasno wskazywać, czy podawana kwota obejmuje tylko wierzytelność główną i odsetki, czy również koszty powstałe w egzekucji. Warto zażądać konkretnego rozliczenia przed podpisaniem, a nie opierać się na samym saldzie z rozmowy telefonicznej.
Dobra ugoda wzór powinna przewidywać co najmniej: saldo na określony dzień, wysokość i terminy rat, sposób zaliczania wpłat, zasady dotyczące odsetek, skutki opóźnienia, działania wierzyciela wobec komornika oraz sposób rozliczenia kosztów. Szczególnej uwagi wymaga zapis o uznaniu długu. Przy starszych należnościach podpisanie takiego dokumentu bez wcześniejszej analizy może pogorszyć pozycję dłużnika.
Jeżeli wierzyciel nie odpowiada, warto ponowić propozycję innym kanałem i wskazać, że regularna dobrowolna rata ma być alternatywą dla dalszej egzekucji. Trzeba jednak liczyć się z tym, że wierzyciel nie ma obowiązku zaakceptowania proponowanych warunków.
U mnie wierzyciel przez prawie dwa miesiące nie odpowiadał na propozycje. Pomogło dopiero wysłanie prostego pisma: „mogę wpłacać X miesięcznie, proszę o wskazanie, czy przy akceptacji zostanie zwolnione zajęcie wynagrodzenia”. Bez historii życia, tylko konkrety.
Nie zakładaj, że brak odpowiedzi oznacza odmowę. Ale też dopóki nie masz czegoś na piśmie, nie przestawaj zakładać, że egzekucja normalnie trwa.
Dodam z własnego doświadczenia, że wierzyciel zgodził się u mnie na raty, ale pierwsza wersja porozumienia przewidywała tylko zawieszenie zajęcia rachunku. Wynagrodzenie miało zostać bez zmian. Dopiero po poprawce wpisali oba zajęcia.
Czytajcie każde zdanie. „Zawieszenie egzekucji” i „zwolnienie zajęcia wynagrodzenia” mogą w praktyce wymagać bardzo precyzyjnego opisania tego, co ma się wydarzyć po podpisaniu.
Jeszcze ważna rzecz dla ludzi, którzy liczą na szybkie „dogadanie z komornikiem”: jeżeli wierzyciel zaakceptował ugodę, poproście o kopię albo potwierdzenie pisma wysłanego do kancelarii. U mnie między podpisaniem ugody a faktycznym zwolnieniem zajęcia minęło trochę czasu i przez kilka dni byłem przekonany, że coś poszło nie tak.
Kontakt z kancelarią po podpisaniu jest sensowny, ale bardziej po to, żeby sprawdzić, czy wpłynął wniosek wierzyciela, niż negocjować warunki spłaty od początku.
Dla mnie najważniejszy wniosek z takich historii jest taki, żeby nie podpisywać pierwszego projektu ze strachu. Jak ktoś ma zajęte konto i pensję, to łatwo pomyśleć „biorę cokolwiek, byle zdjęli blokadę”. A potem okazuje się, że rata jest za wysoka albo ugoda ma bardzo ostre skutki nawet przy kilkudniowym spóźnieniu.
Propozycja ugody powinna być możliwa do wykonania przez dłuższy czas. Inaczej tylko przesuwa problem.
Wracam po dłuższym czasie, bo może komuś się przyda. Ostatecznie ponowiłem pismo, zmieniłem proponowaną ratę na taką, którą faktycznie jestem w stanie płacić, i poprosiłem wprost o zapis dotyczący zajęcia wynagrodzenia oraz kosztów egzekucji. Wierzyciel po kilku tygodniach odpowiedział i przesłał projekt. Nie podpisałem pierwszej wersji, bo nie było w niej jasno napisane, co stanie się z zajęciem pensji.
Po wymianie pism zawarliśmy ugodę z wierzycielem w trakcie egzekucji. Wierzyciel złożył wniosek dotyczący egzekucji, a po jego wpłynięciu zajęcie wynagrodzenia zostało zwolnione. Koszty nie zniknęły, ale przed podpisaniem dostałem rozliczenie i wiem, co dokładnie spłacam. Najważniejsze było dla mnie to, żeby nie zgodzić się na ratę ponad możliwości i nie podpisywać dokumentu bez przeczytania punktów o uznaniu długu oraz skutkach opóźnienia.
Dzięki wszystkim za pomoc. Dla osób trafiających tu później: nie traktujcie „ugody z komornikiem” jako rozmowy, która sama zdejmie zajęcia. U mnie decydujące było pisemne porozumienie z wierzycielem i jego formalne działanie wobec kancelarii.