Mam 39 lat, mieszkam w Łodzi i pierwszy raz spotkałem się z czymś takim. Szukam informacji o przedawnieniu kosztów egzekucyjnych, bo dostałem pismo dotyczące starej sprawy komorniczej. Egzekucja zaczęła się kilka lat temu przy długu około 18 700 zł, później spłaciłem wierzyciela i byłem przekonany, że temat jest zamknięty. Zostały jednak koszty, których wtedy dokładnie nie rozumiałem.
Teraz komornik żąda ode mnie około 1 900 zł kosztów związanych z tamtą egzekucją. Od zakończenia sprawy minęło już sporo czasu i przez długi okres nikt się ze mną w tej sprawie nie kontaktował. Najbardziej stresuje mnie to, że dług główny jest dawno spłacony, a pojawia się kolejne żądanie i boję się, że znowu może ruszyć egzekucja z konta albo pensji.
Czy takie opłaty komornicze też się przedawniają? Od jakiej daty liczy się termin i czy powinienem najpierw poprosić o stare postanowienie o kosztach? Nie wiem też, czy przedawnienie długu głównego i kosztów to w ogóle ta sama sprawa.
Ja bym zaczęła od zdobycia kopii postanowienia o kosztach i sprawdzenia, kiedy się uprawomocniło. Sam fakt, że sprawa jest stara, jeszcze nie wystarcza, bo trzeba wiedzieć, od kiedy dokładnie liczysz czas i czy po drodze coś się działo.
Miałam podobną sytuację po starej egzekucji. Największy błąd zrobiłam wtedy taki, że patrzyłam tylko na datę spłaty wierzyciela, a nie na dokument dotyczący kosztów.
Czy ktoś wie konkretnie: czy opłaty komornicze się przedawniają? W internecie są sprzeczne odpowiedzi, jedni piszą, że kosztów nie da się już ruszyć, a inni, że komornik może je pobierać bardzo długo.
Tak, jest uchwała Sądu Najwyższego III CZP 84/19 dotycząca należności komornika z tytułu opłat ustalonych prawomocnym postanowieniem. Wynika z niej trzyletni termin przedawnienia tych należności, podobnie jak w przypadku innych kosztów sądowych.
Nie oznacza to jednak, że można spojrzeć wyłącznie na rok wszczęcia egzekucji. Kluczowa jest data prawomocności postanowienia ustalającego opłatę oraz to, co później działo się z należnością.
Paweł, nie wyrzucaj żadnych starych kopert i pism. U mnie właśnie na podstawie doręczenia dało się odtworzyć kolejność wydarzeń. Dzwonienie do kancelarii też może coś wyjaśnić, ale ja zawsze prosiłabym o dokument na piśmie, żeby potem nie opierać się na rozmowie telefonicznej.
Jestem prawnikiem KONTRA DŁUG. Przy takich sprawach najpierw rozdzielamy trzy rzeczy: należność główną wierzyciela, koszty postępowania oraz opłatę ustaloną przez komornika. To, że wierzyciel został spłacony, nie oznacza automatycznie, że wszystkie pozostałe należności zniknęły, ale każdą z nich trzeba oceniać osobno.
W przypadku opłaty komorniczej ustalonej prawomocnym postanowieniem istotna jest uchwała Sądu Najwyższego III CZP 84/19 i trzyletni termin. W praktyce trzeba ustalić datę uprawomocnienia postanowienia, historię doręczeń i późniejsze czynności dotyczące ściągnięcia opłaty. Dopiero wtedy można rozsądnie ocenić zarzut przedawnienia kosztów egzekucyjnych.
W KONTRA DŁUG analizujemy zadłużenie i raport BIK, pomagamy w negocjacjach oraz restrukturyzacji z wierzycielami i przygotowujemy dokumenty, które klient składa sam, m.in. sprzeciw, zarzuty, skargę czy wniosek o upadłość konsumencką. Działamy online w całej Polsce. W tej konkretnej sprawie można zacząć od bezpłatnej konsultacji na kontradlug.pl i sprawdzenia dokumentów.
A od kiedy właściwie liczy się przedawnienie kosztów egzekucyjnych? Od dnia wydania postanowienia, od odbioru, czy dopiero od momentu, kiedy stało się prawomocne? To robi sporą różnicę przy kilkuletniej sprawie.
Co do zasady punkt wyjścia to uprawomocnienie postanowienia o kosztach. Dlatego w starych sprawach nie warto zgadywać na podstawie samej sygnatury egzekucji. Najlepiej mieć postanowienie, dowód doręczenia i informację, czy były później podejmowane czynności dotyczące tych kosztów.
Tekst przepisów i aktualne akty prawne można sprawdzać w oficjalnej bazie isap.sejm.gov.pl. Przy konkretnych terminach zawsze oceniaj dokumenty z własnej sprawy, bo forum nie widzi pełnych akt.
Nie mylcie też tej sytuacji z przedawnieniem kosztów egzekucyjnych w egzekucji administracyjnej. Tutaj Paweł opisuje komornika sądowego i starą egzekucję cywilną. W egzekucji administracyjnej podstawa prawna i mechanizm mogą być inne, więc wrzucanie wszystkiego do jednego worka tylko zaciemnia temat.
Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Jak podnieść zarzut przedawnienia kosztów komorniczych? Wystarczy zwykłe pismo do komornika, czy trzeba od razu pisać do sądu?
Pytam, bo u znajomej kancelaria po telefonie powiedziała tylko, że należność nadal widnieje w systemie i to właściwie zakończyło rozmowę.
Ja zacząłbym od pisma, a nie telefonu. Wskazałbym sygnaturę, postanowienie, datę prawomocności, napisał wprost, że podnosisz przedawnienie i poprosił o stanowisko. Jeżeli mimo tego kancelaria podejmie konkretną czynność egzekucyjną, wtedy ocenia się dalsze środki.
Warto zostawić sobie kopię i potwierdzenie wysłania. Przy starych sprawach papierologia jest nudna, ale później robi różnicę.
Czyli dobrze rozumiem, że przedawnienie długu głównego nie oznacza przedawnienia kosztów? U mnie wierzyciel już dawno nie dochodzi należności, ale zostało stare postanowienie o kosztach i nie wiedziałam, że to może mieć własny termin.
Dokładnie, lepiej traktować je osobno. Przy umorzonych, starych sprawach ludzie często zakładają, że skoro egzekucja się skończyła, to wszystko ma ten sam termin. A potem po kilku latach wychodzi, że postanowienie o kosztach miało inną datę niż zakończenie egzekucji.
Paweł, rozumiem ten strach przed ponownym zajęciem konta. Ja po starej egzekucji przez długi czas reagowałam paniką na każde pismo. Ostatecznie najwięcej dało mi rozpisanie sobie chronologii: kiedy był dług, kiedy wpłaty, kiedy umorzenie, kiedy postanowienie o kosztach i co przyszło później.
Jak masz wszystko na jednej kartce, przestaje to wyglądać jak jedna wielka niewiadoma.
Ja bym tylko uważał z pisaniem od razu „nic nie zapłacę, bo przedawnione”. Najpierw dokumenty. Czasem człowiek pamięta, że przez pięć lat nic się nie działo, a w aktach jest jakieś późniejsze doręczenie albo czynność, o której zapomniał.
Czy jeśli koszty są przedawnione, to komornik sam powinien to zauważyć? Czy jednak trzeba wyraźnie podnieść ten zarzut? Pytam, bo wiele osób zakłada, że skoro termin minął, system automatycznie blokuje dalsze działania.
Nie zakładałbym automatyzmu. Jeżeli chcesz oprzeć się na przedawnieniu, bezpieczniej jest wyraźnie to podnieść i wskazać, z czego wyliczasz termin. Sam wpis w systemie kancelarii nie odpowiada przecież na pytanie, czy należność jest skutecznie dochodzona.
Odświeżam, bo sama dostałam pismo o kosztach ze starej egzekucji. U mnie kwota nie jest wielka, ale bardziej chodzi o zasadę. Dług główny został spłacony kilka lat temu, a teraz wróciła opłata. Zaczęłam od wniosku o kopię postanowienia i historię sprawy.
Jeżeli ktoś dostaje świeże zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, warto pamiętać, że obecnie opłata egzekucyjna zasadniczo wynosi 10% egzekwowanej kwoty, a przy spłacie w ciągu miesiąca od doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji może wynosić 3%. To jednak inna kwestia niż samo przedawnienie starych opłat.
Doprecyzuję praktycznie, jak podnieść zarzut przedawnienia kosztów komorniczych. Najpierw warto złożyć do komornika pisemne stanowisko z sygnaturą sprawy, wskazaniem postanowienia o kosztach, datą jego prawomocności i powołaniem się na przedawnienie oraz uchwałę Sądu Najwyższego III CZP 84/19. Do pisma dobrze dołączyć kopie dokumentów, z których wynika chronologia.
Jeżeli mimo tego komornik podejmuje czynność, trzeba sprawdzić, jaki środek prawny pasuje do konkretnej sytuacji. Skarga na czynność komornika ma termin 7 dni, dlatego przy świeżym zajęciu lub innym działaniu nie warto odkładać analizy korespondencji. W określonych sprawach w grę może wchodzić również powództwo przeciwegzekucyjne.
Samo przedawnienie kosztów nie wynika automatycznie z przedawnienia albo spłaty długu głównego. Każdy termin trzeba policzyć oddzielnie. Przy starych aktach najważniejsze są daty i to, co faktycznie wydarzyło się po wydaniu postanowienia.
Dorzucę ważną rzecz dla osób, które boją się ponownego zajęcia rachunku. Samo pismo o starej należności nie zawsze oznacza, że konto już jest zajęte. Trzeba czytać, czy to wezwanie, informacja, zawiadomienie o wszczęciu egzekucji czy konkretne zajęcie.
Przy aktualnej egzekucji z rachunku bankowego kwota wolna wynosi 3604,50 zł miesięcznie. To nie rozwiązuje problemu przedawnienia, ale przy świeżym zajęciu warto znać swoje podstawowe limity ochrony.
W mojej starej sprawie pomogło dopiero to, że poprosiłam o wskazanie konkretnego postanowienia, na podstawie którego żądają opłaty. Wcześniej miałam tylko ogólne pismo z kwotą i nie wiedziałam, skąd się ona wzięła.
Po otrzymaniu dokumentów dało się sprawdzić daty i spokojnie odpowiedzieć. W takich sprawach naprawdę nie ma sensu zgadywać, czy minęły trzy lata, dopóki nie wiadomo, od jakiego zdarzenia je liczysz.
Jeszcze jedna uwaga: jeśli komornik podejmie czynność, z którą się nie zgadzacie, pilnujcie terminu na skargę. Obecnie to 7 dni. W starych sprawach łatwo skupić się na trzyletnim przedawnieniu i przegapić dużo krótszy termin dotyczący aktualnej czynności.
To są dwa różne zegary: jeden dotyczy samej należności z tytułu kosztów, drugi reakcji na bieżące działanie komornika.
Wracam po czasie z podsumowaniem, może komuś się przyda. Zdobyłem kopię postanowienia o kosztach i dokumenty dotyczące jego doręczenia. Spisałem całą chronologię i złożyłem do kancelarii pismo, w którym podniosłem przedawnienie kosztów egzekucyjnych oraz poprosiłem o odniesienie się do dat i podstawy dalszego żądania.
Najważniejsze było dla mnie zrozumienie, że spłata długu głównego nie zamyka automatycznie tematu kosztów i odwrotnie. Każdą należność trzeba przeanalizować osobno. Po wymianie pism nie doszło u mnie do nowego zajęcia rachunku ani pensji, a sprawę mogłem już prowadzić na dokumentach zamiast na domysłach.
Dziękuję wszystkim za wskazówki. Gdybym miał doradzić komuś w podobnej sytuacji: najpierw postanowienie, data prawomocności, historia późniejszych czynności, a dopiero potem ocenianie, czy trzyletni termin faktycznie upłynął.